Nasz stypendysta Prezesa Rady Ministrów – Piotr Piwoński z III TD

Stypendium Prezesa Rady Ministrów

19 grudnia w Sali Kolumnowej Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie odbyło się uroczyste wręczenie dyplomów stypendystom Prezesa Rady Ministrów. W gronie uhonorowanych uczniów znalazł się Piotr Piwoński z trzeciej klasy technikum mechatronicznego, który z rąk Wojewody Podkarpackiego Ewy Leniart i Podkarpackiego Kuratora Oświaty Małgorzaty Rauch otrzymał symboliczny dyplom.

Stypendia Prezesa Rady Ministrów przyznawane są uczniom szkół ponadgimnazjalnych, którzy otrzymali promocję z wyróżnieniem, uzyskując przy tym najwyższą w danej szkole średnią ocen lub wykazują szczególne uzdolnienia w co najmniej jednej dziedzinie wiedzy, uzyskując w niej najwyższe wyniki.

Wywiad z Piotrem Piwońskim – stypendystą Prezesa Rady Ministrów

Biorąc pod uwagę wyniki ubiegłego roku szkolnego i uzyskaną przez Ciebie średnią ocen – 5,67 jesteś uczniem z najwyższą średnią ocen w naszej szkole. Jakie to uczucie być prymusem?

Osobiście nie uważam się za prymusa, chociaż moi koledzy mogą tak o mnie myśleć. Obserwuję to podczas kartkówek i sprawdzianów, kiedy to koledzy z założenia mówią, że dostanę dobrą ocenę. Wywołuje to u mnie poczucie wewnętrznej presji, iż muszę otrzymać dobrą ocenę. Ten „balonik” jest pompowany tylko i wyłącznie przeze mnie i pomaga w motywowaniu się do nauki. Radość jest drugim, a może powinienem powiedzieć pierwszym uczuciem, które u mnie wywołują osiągnięcia w nauce.

Czy możesz powiedzieć o swoich zainteresowaniach i hobby?

Moja nauka nie wygląda tak, jak niektórzy sądzą. Nie siedzę godzinami z nosem w książkach, nie jestem też typem osoby, która nie widzi innego świata poza nauką i książkami.

Interesuję się kilkoma rzeczami, jednak moją największą pasją jest folklor, „zaszczepiony” u mnie od podstawówki. Rozwijam tę pasję występując w dwóch zespołach pieśni i tańca („Ziemia Leżajska” i „San”). Na próbach zespołów, cztery razy w tygodniu, spędzam swój wolny czas. Od pewnego czasu nie wyobrażam sobie przyszłości bez „zabawy” z folklorem. W wolnym czasie jeżdżę na „szosie”, przez co kolarstwo szosowe stało się moją „pasją po godzinach”.

Które z przedmiotów szkolnych lubisz i dlaczego?

Największą sympatią darzę matematykę. Od samego początku była dziedziną, w której czułem się najswobodniej. A od pewnego czasu sprawia mi jeszcze więcej przyjemności, dzięki osiągnięciom w konkursach i olimpiadach. Nauka matematyki dała mi wiele korzyści i pozwoliła bez problemu odnaleźć się w innych przedmiotach, takich jak: fizyka i przedmioty zawodowe. Tutaj świetnie sprawdzają się słowa mojego nauczyciela: „matematyk nie musi być fizykiem, ale fizyk musi być matematykiem”. I właśnie fizyka oraz przedmioty zawodowe są kolejnymi przedmiotami, które lubię.

Oprócz stricte ścisłych przedmiotów dużą sympatią darzę język niemiecki, którego nauka przychodzi mi z  łatwością.

Jesteś stypendystą Prezesa Rady Ministrów. Czy mógłbyś opowiedzieć o korzyściach płynących z faktu pobierania stypendium naukowego?

Jest wiele korzyści płynących z faktu otrzymania stypendium. Główną jest posiadanie własnych pieniędzy na swoje „widzimisię”. Środki ze stypendium umożliwiają mi też zakup materiałów przydatnych do nauki. Jednak korzyści nie wypływają jedynie z faktu posiadania dodatkowych pieniędzy. Dużym plusem jest poczucie, że ktoś docenił moje zaangażowanie w naukę. Czuję przez to dużą radość.

Galeria

 

Może Ci się również spodoba